|
|
Wybaczcie, szukający sensacji, może chcący poznać czyjeś prywatne życie... Wybaczcie blogowi krytycy, łowcy talentów, ignoranci, szydercy... To nie miejsce dla Was. Nie znajdziecie tu ani słowa o mnie, kim jestem, co robię, o czym myślę. Chcę się jedynie podzielić moim największym literackim odkryciem, moim skarbem, zaprosić tych, którzy nie sięgają po tomy wielkości cegły, by w tym poetycznym świecie znaleźli jakąś myśl dla siebie, refleksję, która wryje się w serce i zapuści korzenie w esencji życia, stawania się i wzrastania.
Ta książka to TWIERDZA Antoine a de Saint Exupery. Oddaję MU głos...
środa, 13 września 2006
Chcę, byś miał duszę gotową do miłości
Jesteś instrumentem muzycznym bez muzyka i zachwycają cię dźwięki, które z ciebie płyną. Widziałem dziecko, które trącało struny i śmiało się wesoło z władzy swoich rączek. Ale mnie dźwięki nie wystarczają, ja chcę cię przenieść w moje wnętrze. Co prawda ty nie masz czego przenosić, skoro cię nie ma: zaniedbałeś tego, aby się stać. Więc trącasz struny przypadkowo, oczekując jakiegoś dźwięku dziwniejszego od innych. Drąży cię nadzieja, że natkniesz się w ten sposób na dzieło, które właśnie powstaje (tak jakby to był owoc, który można znaleźć koło siebie, nie w sobie), i że złowisz powstający własny twój poemat.
Ale ja chcę, żebyś się stał ziarnem, szukającym dookoła pokarmu poezji. Chcę, żebyś miał duszę już ukształtowaną, gotową do miłości - a nie szukającą w wieczornym wietrze kogoś, kto cię pojmie i podbije; bo nie ma w tobie nic, co by było godne podboju.
Tylko tak możesz czcić miłość.
I tylko tak możesz czcić sprawiedliwość - w odróżnieniu od czynów sprawiedliwych. Gdyż bez trudu staniesz się niesprawiedliwy w konkretnych sytuacjach, żeby sprawiedliwości uczynić zadość.
Będziesz także czynił miłosierdzie, ale łatwo staniesz się okrutny w konkretnych sytuacjach, żeby miłosierdziu uczynić zadość.
Będziesz czcił wolność, ale w więzieniach zamkniesz całe zastępy tych, którzy śpiewają inaczej niż ty.
Ja znam tylko sprawiedliwych ludzi, a nie sprawiedliwość. Ludzi wolnych, ale nie wolność. Ludzi ożywionych miłością, ale nie miłość. Podobnie nie znam ani piękna, ani szczęścia, ale tylko ludzi szczęśliwych i piękne przedmioty.
Ale najpierw trzeba działaś i budować, uczyć się i tworzyć. Nagroda przychodzi potem.
Ci jednak, którzy wylegują się w pysznych łożach, uważają za prostsze osiągnąć abstrakcję, nie budując wpierw różnorodnej rzeczywistości. Tak jak palacz opium, który za parę groszy funduje sobie upojenie twórcy.
Ci ludzie przypominają prostytutki, bezwolne jak liście na wietrze. Ale kto i kiedy przyniesie im miłość?
A.Expuery, Twierdza, CLXXIX
wtorek, 05 września 2006
Modlitwa samotności
Modlitwa samotności:
"Zlituj się nade mną, Panie, bo ciąży mi samotność. Na nic nie czekam. Oto jestem w tym domu, w którym wszystko milczy. A przecież nie ludzkiej obecności pragnę i jeśli zanurzę się w tłum, jeszcze bardziej jestem zagubiona. Inna podobna do mnie kobieta, też sama w swoim pokoju, czuje się pełna i szczęśliwa, jesli ci, których otacza czułością, są gdzieś w domu. Nie słyszy ich ani ich nie widzi. Nie otrzymuje od nich nic w danym momencie. Ale wystarcza jej świadomość, że dom jest zamieszkany.
Ja także nie proszę o nic, Panie, co można by zobaczyć albo usłyszeć. Cuda, jakie zsyłasz, nie dla zmysłów są przeznaczone. Ale daj mi tylko poznać prawdę o moim mieszkaniu, a będę uzdrowiona.
Jeśli podróżnik na pustyni jest z domu zamieszkanego, cieszy się, choć wie, że dom ten znajduje się daleko, hen, na końcu świata. Żadna odległość nie przeszkodzi, aby w nim znajdował swój pokarm, a jeśli umrze, umrze w miłości... Nie proszę więc nawet, Panie, aby mój dom był blisko.
Przechodzień w tłumie, kiedy uderzy go widok jakiejś twarzy, jest jak przemieniony, nawet jeśli ta twarz nie jest mu przeznaczona. Albo żołnierz zakochany w królowej. Nie proszę więc nawet, Panie, aby mój dom był mi obiecany.
Na morzach szerokich bywają ludzie, których trawi miłość do nieistniejącej wyspy. Na pokładzie statku śpiewają o niej pieśni i są szczęśliwi. Nie wyspa daje im pełnię szczęścia, ale pieśń o niej. Nie proszę więc nawet, Panie, aby mój dom istniał gdzieś na świecie...
Samotność, Panie, jest tylko owocem duszy. Gdyż dusza zamieszkuje naprawdę tylko jedną krainę - sensu rzeczy. Ale także świątynię, która jest sensem kamieni. Ma skrzydła, ale latać może tylko po tej przestrzeni. Nie przedmioty ją cieszą, ale samo oblicze, które daje się odczytać przez nie i które je łączy. Spraw po prostu, żebym nauczyła się latać.
Wtedy, Panie, skończy się moja samotność".
A. Exupery "Twierdza", CXXIV
niedziela, 21 maja 2006
to, co zagrożone
"Pamiętaj, że nie na darmo kocham to, co zagrożone. Nie trzeba ubolewać nad zagrożeniem rzeczy cennych. To właśnie wydaje mi się warunkiem ich wartości. Lubię, gdy wierna przyjaźń wystawiona jest na próbę. Gdyby nie próby, nie byłoby wierności i nie miałbym przyjaciela. Godzę się na to, że niektórzy upadną, aby wartość innych była tym większa. Lubię odważnego żołnierza, który się kulom nie kłania. Gdy zabraknie odwagi, nie będę miał bowiem żołnierzy. I godzę się na to, że niektórzy giną, gdyż śmiercią utwierdzą godność pozostałych.
Jeśli mi więc przynosisz skarb, niech będzie tak kruchy, że wiatr mógłby mi go odebrać.
W młodzieńczej twarzy lubię to właśnie, że zagraża jej starość, a w uśmiechu - że jedno słowo może go przemienić w łzy."
[A.Exupery "Twierdza", CIX]
poniedziałek, 20 lutego 2006
Naturalne ryzyko życia
"Smutne to z pewnością, kiedy dziewczynie czułej i prostodusznej, pełnej ufności i wstydliwej, zagraża cynizm, egoizm i oszustwo, które wykorzystają jej bezbronny wdzięk i ufną wiarę; i może chciałbyś, żeby więcej wiedziała. Ale nie chodzi wcale o to, by dziewczyny w twoim kraju wszystko wiedziały, były ostrożne i skąpe w dawaniu, gdyż kształtując je w ten sposób niszczyłbyś to właśnie, co chcesz ocalić. Z pewnością każda wartość ma w sobie i zarodki własnego zniszczenia. Szczodrość niesie ryzyko obrzydliwego pasożytnictwa. Wstydliwość - wulgarności, która ją stłumi. Dobroć - ryzyko niewdzięczności i na koniec zgorzknienia. Ale czy chciałbyś świata już martwego, aby uniknąć ryzyka, które z natury rzeczy przynosi nasze życie? I czy zabroniłbyś wznieść piękną świątynię ze strachu przed trzęsieniem ziemi, które mogłoby ją zniszczyć?"
[A.Exupery "Twierdza", CIX]
piątek, 10 lutego 2006
nieprzyjęta miłość
"Jeśli nie ma nadziei, żeby twoja miłość została przyjęta, powinieneś okryć ją milczeniem."
[A.Exupery "Twierdza", XCVIII]
wtorek, 07 lutego 2006
przyjaciel
"Przyjaciel to ta cząstka człowieka, która jest dla ciebie przeznaczona i otwiera przed tobą drzwi, których może nigdzie indziej nie otwiera. I będzie to prawdziwy przyjaciel i wszystko, co mówi, jest prawdą, i kocha cię, nawet jeśli nienawidzą cię w innym domu. Zaś przyjaciel spotkany w świątyni, obok którego - z łaski Boga - stoję ramię przy ramieniu, to ten, co zwraca ku mnie taką samą jak moja twarz, rozświetloną tym samym Bożym światłem, bo wtedy rodzi się jedność, nawet jeśli poza świątynią on jest sklepikarzem, a ja kapitanem, albo on ogrodnikiem, a ja marynarzem. Spotkałem go na wyższym piętrze niż istniejące między nami różnice i jestem jego przyjacielem. I mogę przy nim milczeć, to znaczy nie obawiać się niczego, bo on nie wejdzie w ciężkich butach do ogrodu mojej duszy i bezpieczne są moje góry i wąwozy, i moje pustkowia. A ty przyjmujesz z miłością, mój przyjacielu, to, co wysyłam ku tobie z królestwa mojej duszy, jakbyś przyjmował mojego ambasadora.(...) Przyjaźń to przede wszystkim pokój i potężna duchowa wymiana, wznosząca się ponad pospolite szczegóły."
[A.Exupery "Twierdza", LVIII]
niedziela, 05 lutego 2006
jeśli królestwo utraci swój sens
" - Oto bowiem - powiadał ojciec - wielka tajemnica ludzi. Zaprzepaszczają to, co istotne, i nie wiedzą, co zaprzepaścili. Podobnie nie wiedzą tego plemiona osiadłe, które w oazach żyją wokół swoich zapasów. To, co utracili, nie wyraża się, oczywiście, w dobrach materialnych, które nie ulegają zepsuciu. I ludzie z wiosek i z gór, ale którzy nie budują już ojcowizny...
Jeśli królestwo utraci dla nich swój sens, nie pojmują tego, że wysychają wewnętrznie i stają się puści, a rzeczy tracą w ich oczach znaczenie. Przedmioty na pozór się nie zmieniają, ale czym jest diament albo perła, jeśli nikt ich nie chce: szlifowanym szkiełkiem.
Podobnie ludzie nie widzą swojego zubożenia, gdyż przedmioty, które im służą, nie zmieniają się na pozór. Ale do czego służy diament? I czym jest ozdoba stroju, jeśli nie ma związku z jakimś świętem? I czym jest dziecko, jeśli nie ma żadnego związku z królestwem, jeśli nie marzysz o tym, żeby zostało zdobywcą, władcą wydającym rozkazy albo budowniczym? Jeśli nie jest niczym więcej jak okruszyną ciała? (...)
Gdzie jest bowiem piękno kobiety, jeśli nie ma mężczyzny, który by się nim wzruszył? Lub wartość diamentu, jeśli nikt go nie pragnie posiąść? Lub królestwa, jeśli zabraknie tych, którzy królestwu służą?"
[A.Exupery "Twierdza", XII]
piątek, 03 lutego 2006
ład życia
"Ład, który ja ustanawiam - powiadał ojciec - jest ładem życia. Albowiek powiadam, że jest ład w drzewie, choć składa się z korzeni, pnia, gałęzi, liści i owoców, i że jest ład w człowieku, choć jest w nim umysł i serce; i człowiek nie ma być ograniczony do jednej funkcji, jak do uprawy ziemi czy przedłużania gatunku, ale ma być tym, który zarazem orze i modli się, kocha i opiera się miłości, pracuje i wypoczywa, i słucha wieczornych piosenek."
[A.Exupery "Twierdza", LXV]
|